Filipiny – podróż życia

Wielu z Was wciąż pyta mnie, jak zorganizować podróż życia, jak się zorganizować, co zmienić w życiu itd. Nie musicie podejmować drastycznych kroków – po prostu postanówcie, że jedziecie i sprawcie, aby wcielić ten plan w życie. Jak?
Nie ma jednego planu, który sprawdzi się w życiu każdego z Was. Wiele razy słyszałem historię, że ktoś z dnia na dzień rzucił pracę i za oszczędności kupił bilet lotniczy na drugi koniec świata. Jedni odeszli z korporacji, inni mieli dość ciepłej posadki w administracji itd. Komuś znudziły się studia i uznał, że podąży w ślad za tzw. prawdziwym życiem, aby poznać kulturę i życie innych społeczeństw.
Są też tacy, którzy planują – dokładnie, skrupulatnie, co do każdego punktu. Dopóki wszystko nie będzie gotowe, nie ruszą. To może trwać długie lata, ale i życie – bo nie da się wszystkiego zaplanować. A podróż ma to do siebie, że zawsze nas czymś zaskoczy – i właśnie to jest w samodzielnych wyprawach najcenniejsze.
Nie powiem Wam jak powinniście to zrobić – mogę Wam doradzić, abyście nie postępowali pochopnie, bo dobrze jest mieć do czego wrócić. Nie planujcie za wiele, po prostu się dobrze przygotujcie, bo i tak życie Was zadziwi i wystawi na próbę.
Dla mnie moja podróż na Filipiny była odkryciem – nie tylko pięknego miejsca na Ziemi, ale i mnie samego. Zrozumiałem, czego chcę, a czego już nie chcę – to była moja podróż życia i to jest w niej najcenniejsze. Filipiny zachwycają – światem podwodnym, koralowymi ogrodami, plażami jak z bajki, całorocznym sezonem. Archipelag obejmuje ok. 700 wysp – robi wrażenie, prawda?

KKw,fot.vogliamo/Pixabay